Wyprawa do Miejsc Mocy w okolicach Ślęży

i Warsztaty Twardej Ścieżki

Krasków k. Świdnicy

10 - 12 lipca 2015 r.



Kolejny raz wybraliśmy się w okolice Ślęży i do kopalni kwarcu w Kraskowie. Tym razem była to już czwarta nasza wyprawa do miejsc mocy położonych w tym regionie.
Nasze spotkanie rozpoczęliśmy powitalnym obiadem w miejscu naszego stacjonowania w Marcinowicach.


Powitalny obiad


Rozmowy przy studni


Rozpalamy ognisko do chodzenia po ogniu


Palimy ogień


Po obiedzie wybraliśmy się do kopalni kwarcu w Kraskowie, gdzie chwilę posiedzieliśmy przy studni a następnie zabraliśmy się za rozpalanie ogniska do chodzenia po ogniu.
Gdy się ściemniło i ognisko się wypaliło uformowałem ścieżkę ognia po której wszyscy przeszli.


Przechodzimy po rozżarzonych węglach


Gosia przy garnkach


Czas na jajecznicę


Następny dzień zaczęliśmy śniadaniem z tradycyjną moją "firmową jajecznicą".
Po śniadaniu wybraliśmy się na wyprawę na Ślężę.


W drodze na Ślężę


Na szczycie Ślęży


Reklamówka pełna śmiechu ;)


Na szczycie Ślęży spędziliśmy ponad godzinę wygrzewając się w słońcu i medytując.
W drodze powrotnej było nam bardzo wesoło z powodu reklamówki z wielkanocnymi zajączkami ;)
Po obiedzie wybraliśmy się ponownie do kopalni kwarcu w Kraskowie, tym razem na szałas potu.


Przebudowa szałasu


Szałas potu w Kraskowie


Układamy nasze przedmioty mocy na kopczyku


Konstrukcja do szałasu potu została zbudowana w maju 2 lata temu, więc wymagała przebudowy i wymiany kilku połamanych patyków.
Udało nam się to dość szybko zrobić, po czym zbudowaliśmy ognisko i rozpaliliśmy ogień.
Kopalnia kwarcu w Kraskowie to jest chyba jedyne miejsce, gdzie robię szałasy potu i nie muszę się martwić o kamienie. Jest ich tam wszędzie pod dostatkiem. Na miejscu jest też stawek z energetyczną wodą, do której wskakujemy po szałasie.
Szałas był bardzo udany i zakończył się późno w nocy. Ponieważ stacjonowaliśmy kilka kilometrów dalej w Marcinowicach, zaraz po szałasie rozebraliśmy szałas i udaliśmy się na nocleg.


Pożegnalny krąg


Następnego dnia przywitała nas piękna słoneczna pogoda. Zrobiliśmy pożegnalny krąg i wysłaliśmy orły.

Warsztaty zakończyliśmy około godziny 14.00. po czym rozjechaliśmy się do swoich domów.

Warsztaty były bardzo udane. Bardzo lubię tę okolicę i odczuwam bardzo pozytywnie Moc Ślęży i kopalni kwarcu w Kraskowie. Zamierzam wracać w te strony z szałasem potu i innymi praktykami Twardej Ścieżki przynajmniej kilka razy w roku.

P.S. W październiku zamierzam ponownie wybrać się w te strony. Tym razem bardziej w Góry Sowie, gdzie zamierzamy wyjść na wielką Sowę i poznać tamtejsze miejsca Mocy.




© FHU "Magnetoit" projekt Magnetoit