Wyjątkowy szałas potu na powitanie lata

Puszcza Bolimowska k. Skierniewic

27 - 28 czerwca 2015 r.



To miał być zwykły szałas potu, podobny do tych, które już odbyły się w tym miejscu wiele razy.
W Puszczy Bolimowskiej w Gospodarstwie Zaczarowane Miejsce spotykaliśmy się już przy różnych okazjach.
Tym razem spotkaliśmy się na warsztatach z okazji powitania lata.
Postanowiliśmy powitać lato szałasem potu, a ponieważ wydarzenie to miało miejsce w okolicach Nocy Kupały, dodatkowo zrobiliśmy też saunę słowiańską.


Rozmowy przy kawie


Powitalny obiad

Po obiedzie wybraliśmy się nad Rawkę, aby zbudować konstrukcję szałasu. Gdy dotarliśmy na miejsce okazało się , że w miejscu w którym mieliśmy budować szałas, swój obóz zaczęli rozkładać kajakarze, którzy biorąc udział w spływie rzeką Rawką uznali, że spędzą tutaj noc.
Po krótkich negocjacjach udało nam się ich przekonać aby popłynęli dalej.


Zaczynamy budować konstrukcję szałasu


Nawiedzili nas kajakarze


Zbyszek z kozą żegnają kajakarzy ;)

Koza która pasła się w pobliżu naszego szałasu, pomogła nam odprowadzić kajakarzy do rzeki i dzielnie towarzyszyła nam w naszych pracach.



Koza nam pomaga


Kończymy budować szałas


Koncert na misach tybetańskich - gra Małgorzata Krasińska


W czasie koncertu

Gdy już szałas był gotowy, poszliśmy na podwórko, gdzie wysłuchaliśmy koncertu na misach tybetańskich. Grała dla nas Małgorzata Krasińska.


Nasze przedmioty mocy na kopczyku


Czas rozpalić ogień


Ognisko płonie

Tym razem w szałasie spędziliśmy znacznie więcej czasu niż to bywa normalnie. Pomiędzy rundami zrobiliśmy specjalną ceremonię zdejmowania pieczęci o których pisze Alhean.
Doszła też sauna słowiańska, w której m.in. obkładaliśmy się nawzajem witkami brzozowymi.

W oczekiwaniu na rozgrzanie kamieni


Moja firmowa jajecznica


Pośniadaniowa radość


Wychodzimy na spacer do Puszczy Bolimowskiej


Spacer po Puszczy Bolimowskiej


Spacer do Puszczy Bolimowskiej


W miejscu Mocy


Pożegnalny krąg


Na śniadanie tradycyjnie zrobiliśmy moją "firmową jajecznicę", po czym wybraliśmy się na letni spacer po Puszczy Bolimowskiej.
Po spacerze zrobiliśmy pożegnalny krąg i wysłaliśmy orły.
Warsztaty choć krótkie, były jednak bardzo intensywne.
Działania które przeprowadziliśmy na warsztatach były bardzo mocno odczuwane przez uczestników. Dużo się zadziało, po czym można wnioskować że działania które przeprowadziliśmy były skuteczne. Zamierzamy zrobić podobną ceremonię wkrótce.
Osoby zainteresowane proszę o kontakt.

Co po warsztatach piszą ich uczestnicy:

Po warsztatach czuję się pełniejsza, mocniej osadzona, bardziej połączona ze światem, łagodniejsza. Warsztaty były naprawdę niezwykłe i magiczne, jeszcze raz dziękuje Ci za nie. Wierzę że to co się działo to początek procesu który będzie się rozwijał, oczywiście liczę na następne warsztaty. Pozdrawiam serdecznie.
Ala


Zaczynam dostrzegać prawdziwe oblicze pewnych ludzi. Czasem bardzo boli to co widzę i czuję ale i dobrze.
Musi boleć żeby bardziej dotarło. Cieszę się że w tym wszystkim mój mąż Krzysiek jest mi najbardziej bliski.
Zasłona iluzji pomału znika na różnych płaszczyznach. Czasem ciężko tylko pogodzić się z rozczarowaniem ale to też jest lekcja.
Teraz bardzo chciałabym zacząć pracować zawodowo.
Krzysiek i dzieci stają się znów bardzo ważni w moim życiu i dzięki temu zaczynam odczuwać więcej spokoju.
Co będzie dalej nie wiem. Otwieram się na wszystko co jest dla mnie najlepsze.
Katarzyna Magryta-Grzegorzewska


P.S. Dziękuję za zdjęcia Krzyśkowi.




© FHU "Magnetoit" projekt Magnetoit