Wiosenny weekend na Twardej Ścieżce

Puszcza Mariańska k. Żyrardowa

6 - 8 kwietnia 2018 r.



Wiosenny weekend na Twardej Ścieżce już na trwale wpisał się w kalendarz imprez. 18 listopada ubiegłego roku odbył się w tym miejscu szałas potu na pożegnanie jesieni. Po kilkumiesięcznej przerwie zimowej wróciliśmy w to piękne miejsce, położone na skraju Puszczy Mariańskiej.
Pogoda dopisywała. Było słonecznie, ale chwilami jeszcze trochę chłodno. W piątkowy wieczór zebraliśmy się w powitalnym kręgu.
Po przywitaniu się, odbyliśmy podróże przy bębnie, w czasie których szukaliśmy naszych zwierząt mocy. Było już dość późno, jak poszliśmy spać.


Powitalny krąg


Przygotowanie do budowy szałasu


Budujemy nową konstrukcję do szałasu potu


Konstrukcja szałasu gotowa


Ognisko gotowe do rozpalenia

W sobotę po śniadaniu zabraliśmy się za budowę nowej konstrukcji do szałasu potu. Wszystkie potrzebne materiały do budowy szałasu były na miejscu. Budowa poszła nam szybko i sprawnie. Przed obiadem konstrukcja była gotowe.
Po obiedzie przykryliśmy szałas kocami i zbudowaliśmy ognisko, po czym udaliśmy się do domku na ceremonię kakao.


Ceremonia kakao

Ceremonia kakao wprawiła nas w błogi nastrój.
Gdy zaczęło się ściemniać, rozpaliliśmy ognisko, w którym grzały się kamienie do szałasu. Czas przed wejściem do szałasu spędziliśmy na graniu na bębnach i grzechotkach. Do szałasu weszliśmy, gdy się ściemniło około godziny 20.


Rozpalamy ogień


Bębnimy


Przed wejściem do szałasu

Ceremonia szałasu była bardzo mocna. W połowie ceremonii wyszliśmy z szałasu. Kilka osób po wyjściu z szałasu oblało się wodą z beczki, która stała obok szałasu. Kilka osób poszło kilkanaście metrów dalej, aby zanurzyć się w strumyku. W strumyku, dopływie rzeki Rawki, woda była bardzo rześka. Czuło się w niej dużą moc.
Po zakończeniu ceremonii ponownie weszliśmy do strumyka, aby obmyć się po szałasie. Do domku wróciliśmy około godziny 22.00. i zasiedliśmy do wspólnej kolacji. Było już po północy jak położyliśmy się spać.


Widok szałasu następnego dnia


Porzegnalny krąg

W niedzielę po śniadaniu rozebraliśmy szałas. Koce i plandeki były trochę mokre. Rozwiesiliśmy je obok szałasu na płocie, gdzie szybko wyschły. Przedpołudnie było dość pogodne. Było dużo cieplej niż poprzedniego dnia.
Zebraliśmy się w kręgu wokół szałasu, gdzie wypuściliśmy orły i zakończyliśmy nasze spotkanie.
Około godziny 14.00. byłem już spakowany. Po pożegnaniu się ze wszystkimi uczestnikami szałasu, udałem się w stronę domu.

Nasz wiosenny weekend na Twardej Ścieżce można zaliczyć do bardzo udanych. Co prawda nie ma tu rzeki Rawki, ale jest mniejszy strumyk, do którego też można wejść i się ochłodzić po szałasie.
Dziękuję gospodyni i wszystkim uczestnikom za mile spędzony czas.


© FHU "Magnetoit" projekt Magnetoit