Warsztaty na Noc Kupały

Krościenko Wyżne k. Krosna

19 - 21 czerwca 2015 r.



W Domu na Słonecznym Wzgórzu położonym w Krościenku Wyżnym k. Krosna działania na Twardej Ścieżce robimy już od listopada 2014 r. Do tej pory odbyło się w tym miejscu 5 szałasów potu. Tym razem postanowiliśmy świętować tam Noc Kupały i zrobić z tej okazji trochę dłuższe niż zwykle warsztaty.
Nasze działania zaczęliśmy już w piątek po południu. Niestety, pogoda tradycyjnie (jak na dni przypadające w okolicach Nocy Kupały) nie dopisywała. Co chwila przechodziły przelotne opady deszczu. Jednak nie zrażaliśmy się tym i cierpliwie czekaliśmy na poprawę pogody, co nastąpiło około godz 20.30. Gdy tylko przestał padać deszcz, wyruszyliśmy wszyscy na pobliską łąkę i rozpaliliśmy nasze ognisko.


Zbiórka przy domku


Wyruszamy po drewno na ognisko


Ognisko płonie


Ogniu bądź dla nas łaskawy


Zaklinamy ogień tańcem i graniem


Zostawiamy za sobą nasze lęki, blokady i ograniczenia


Zdjęcie grupowe po przejściu po ogniu



Tak się składa, że w tych dniach wypadają moje imieniny. Zawsze marzyłem o tym, aby uczcić je działaniami na Twardej Ścieżce wraz z przyjaciółmi i zaproszonymi gośćmi. Tym razem udało mi się to zrealizować.
Po przejściu po ścieżce ognia weszliśmy do domku, gdzie zjedliśmy imieninowy tort.



Kroimy mój imieninowy tort


Świętujemy moje imieniny


Moja firmowa jajecznica na śniadanie


W sobotę na śniadanie była tradycyjnie moja "firmowa jajecznica". Po śniadaniu zabraliśmy się za przygotowania do szałasu potu. Wymieniliśmy kilka gałązek w szałasie na takie , które mają świeże liście. Liście z brzozy i wierzby gdy jest gorąco wydzielają wspaniały zapach. Zbudowaliśmy też ognisko do grzania kamieni.
Uwinęliśmy się z tymi pracami dość szybko. Pogoda tym razem dopisywała, było ciepło i słonecznie. Przed południem zrobiliśmy jeszcze rozmowy w diadach, po czym zrobiliśmy sobie przerwę na obiad.


Trzeba wymienić gałązki w szałasie


Budowa ogniska - dostawa nowych kamieni


Rozmawiamy w diadach


Rozpoczynamy ceremonię szałasu potu


Wieczór był dość ciepły. Rozpaliliśmy ognisko około godziny 20.30. Dni należą teraz do najdłuższych w roku, więc musieliśmy poczekać z tym dość długo, aby kamienie rozgrzały się jak już będzie całkiem ciemno. Około godz. 21.30. weszliśmy do szałasu.
Szałas był dość mocny, więc wyszliśmy po 2 rundach i weszliśmy do basenu z zimną wodą, aby się ochłodzić. Po chwili weszliśmy z powrotem do szałasu na kolejne 2 rundy.
Po wyjściu z szałasu znowu weszliśmy do basenu, po czym postaliśmy chwilę przy ognisku i ponownie weszliśmy do szałasu. Tym razem był to szałas słowiański.
Szałas słowiański, jest to mój autorski pomysł nawiązujący do praktyk słowiańskich. W czasie takiego szałasu m.in. obkładamy się nawzajem witkami brzozowymi, co daje dużo radości osobom, które biorą w tym udział.
Więcej na ten temat nie będę się rozpisywał, a chętnych na doznanie takich przyjemności zapraszam na mój kolejny szałas.
Nasze praktyki szałasowe zakończyły się około godz. 1.00. w nocy

W niedzielę rano rozebraliśmy szałas i przystąpiliśmy do opowiadania o swoich wrażeniach z szałasu.
Na koniec warsztatów jeszcze wysłaliśmy orły i około godz. 15.00. zakończyliśmy nasze warsztaty pożegnalnym obiadem.
Warsztaty okazały się być bardzo udane. Kilka osób które po raz pierwszy brało udział w naszych działaniach zapowiedziało się już na następne podobne działania, które zaplanowalismy już za miesiąc 25 lipca.



© FHU "Magnetoit" projekt Magnetoit